W peruwiańskich konsulatach

2014-12-26 13:58

Myślałam, że nic mnie nie wytrąci z konstatowania, jak to myślę dziś o świętach bardzo co innego niż 5 lat temu… Że emigracja jednak złamała mi serce, choć ekspatriantem-stem najbardziej w ramach legalizacji wygnania z natury… Że jak ciężki wiatr, jak zamieć zamieszkuję głęboki wąwóz, po którym wprawdzie wciąż się jeszcze niesie w grudniu Mizerna cicha (z nieodłącznym wspomnieniem stresu i przymusu, pod którym ją dość dzielnie odśpiewywałam), ale w którym niczego już nie potrzeba – ani choinek, ani ołtarzy, ani nawet trzaśnięcia drzwi samochodu (tylne siedzenie po przekątnej od kierowcy) udającego się na północny zachód od stolicy Polski. Że w ostatnich latach wykazuję tendencję do minimalizowania tradycji, żeby się dowiedzieć, co zostaje, co to są święta, które najlepiej mieć w sercu, jak mówi Dickens*, a trudno je tam wzbudzić i przechowywać, kiedy są tak nachalnie błyszcząco poza nim, kiedy się je pakuje na łyżce z zewnątrz do środka…

Że Anglicy mówią to make time, że stworzyłam więc przestrzenie czasu międzysercowe… Że nigdy jeszcze nie miałam takich wow świąt granatowych z kardamonem jak borówki i granatowy sen, takich świąt długich, wysokich i dzielonych jak Andy, takich awangardowych, nawrotowych świąt zewnętrznie i wewnętrznie wiosennych jak liverator, dla którego coriander leaf, parsley leaf i bay leaf to wszystko są leaves, więc o co mi chodzi :D, prostych i wesołych jak Dzień Dziecka i oksymoronowa ważka (a także niezapomniany zakup kapusty zamiast sałaty a propos tych liści „takich samych”!), z zaprogramowaną kartką w tym roku w renifery, w którą konsekwentnie wle-piona pozostaje któraś z par moich wewnętrznych oczu… 

Ale kiedy tak There's a kind of magic in the air / What a truly magnificent view / A breathtaking scene / With the dreams of the world / In the palm of your hand i kiedy tak tym niedokończonym tekstem by Alex Woolley myślę: "Kiss me a paragraph, and I'll reply with a novel." / Kiss me the words I long for you to say, and I'll reply with my endless jumbled sentences I call thoughts. / Kiss me your favorite stories, and I'll reply with my favorite nothing's about you. / Kiss me a lyric from your fondest memory, and I'll reply with a melody to go along. – wtedy nagle umiera Barańczak.

…Którego istnienie (dzięki formie wysłowionej także w formie niezdolnej się wysłowić) po prostu kochałam. Jeszcze się nie zdążyłam ubrać, a już jakby zwaliły się jednocześnie wszystkie ściany wokół mnie. Strasznie zimno nagle tak półnago na dworze… Czytać Barańczaka po raz pierwszy po Barańczaku… :(
 

Madrygał probabilistyczny

I popatrz, co narobiłaś:
- och ty niewybaczalna -
- dość, że się narodziłaś
- och ty nieobliczalna -
w tym jednym miejscu
i w tym momencie
zarazem,
a wirus sensu
już siał w bezsensie
zarazę.

A szanse były jak kwadrylion
do jednego,
że chwila z miejscem się rozminą
i nic z tego;
że tu żyć będziesz, lecz dopiero
w przyszłej erze,
lub żyjesz dzisiaj, ale w Peru
czy w Canberze.

Przypadki nieuchronne
- och ty nieprzeczuwalna -
wiodły cię w moją stronę
- och ty niepoczytalna -
aż w innym miejscu,
w innym momencie
porządek
naszego sensu
znalazł w bezsensie
początek.

A szanse były jak kwadrylion
do jednego,
że czas i przestrzeń się pomylą,
i nic z tego;
że żyłaś obok, ale wcześniej,
sto lat temu;
lub żyjesz dzisiaj, ale w Trieście
albo w Peru.

I przez te wszystkie lata
- och ty niepowtarzalna -
podważasz wciąż ład świata:
- och ty niepodważalna -
bo w każdym miejscu,
w każdym momencie
świat powie,
że normą sercu
jest to co częstsze:
pustkowie.

Niech szanse będą jak kwintylion
do jednego,
że świat na ogół się nie myli –
kpiłbym z tego,
w książce znajdowałbym włos jasny
po stu latach,
czekał na wizę w peruwiańskich
konsulatach.

 

 

Pan tu nie stał

Pan tu nie stał, zwracam panu uwagę, 
że nigdy nie stał pan za nami 
murem, na stanowisku naszym też 
pan nie stał, już nie mówiąc, że na naszym czele 
nie stał pan nigdy, pan tu nie stał, panie, 
nas na to nie stać, żeby pan tu stał 
obiema nogami na naszej ziemi, ona stoi 
przed panem otworem, a pan co, 
stoi pan sobie na uboczu 
wspólnego grobu, panie tam jest koniec, 
nie stój pan w miejscu, nie stawiaj się pan, stawaj 
pan w pąsach na szarym końcu, w końcu 
znajdzie się jakieś miejsce i dla pana

 

 

_____________________________

* I will honor Christmas in my heart, and try to keep it all the year.
[Uczczę święta w moim sercu i spróbuję je zatrzymać przez rok cały] 

Wyszukiwanie

Kontakty