Promieniowanie

2013-09-10 21:31

Na chwilę rośnie w człowieku pusty, próżniowy pokój, w którym trzeba zrozumieć, że niczego się nie zmieniło. Również moje własne leciwe wspomnienia, wrażenia i decyzje pozostają te same, ponieważ w danej mi przestrzeni niczego nie mogłam rozegrać lepiej, niż to zrobiłam. Do ślepych oczu, głuchych uszu i zatwardziałego, nienawistnego serca nie trafia nic poza nożem, w który same obracają wszystko, co do nich dociera. Przebaczanie jest umiejętnością podstawową. Emocjonalna i duchowa higiena są niezbędne do życia. Jakkolwiek defekt może być dobrze uzasadniony, i był, nie usprawiedliwia żadnego postępowania. Freedom is what you do with what’s been done to you (Wolność to jest to, co robimy z tym, co nam uczyniono – Jean-Paul Sartre). W ramach tej pięknej idei wolno dokonywać również tragicznych wyborów. Po takim wyrasta wiele próżniowych pokoi różnej wielkości…

Nie powiedziano mi wcześniej, ale mam takie straszne wrażenie, że wiedziałam od miesięcy. I jeszcze to synowskie urojenie! A teraz nie tylko pamiętam, ale i niestety wiem, i na zaistnienie myśli wyjętych spod prawa nie można już nic poradzić. Że niewrzenie tej krwi wydało się dla niej dobre. Niebulgotanie. Nieinfekowanie. Że słowa “wieczny odpoczynek” pewnie rzadko bywają tak akuratne. Że ciało, któremu się pozwalało, już się nie zaciąga i że to nie palenie ostatecznie wpędziło je do grobu. Że idiotyzm jest przykry nawet w radosnym okresie. Że uderza widok własnej pracy włożonej w promocję wzrostu i sukcesu (zresztą w którymś momencie odniesionego), której użyto dla zilustrowania porażki. Że nie można już nijak życzyć wszystkiego najlepszego i że nic najlepszego się musiało nie stać. Że mam nadzieję, że jednak nie było dzieci. Że ostatecznie doszło do bezbłędnego uniknięcia dysfunkcji organicznej poprzez skuteczne zatrzymanie wszelkich życiowych funkcji – zapewne lepsze to od najlepszej pielęgniarki. Że była (pod)świadomość, w której pozostałam czymś, czym w istocie nie byłam, więc tym bardziej nie pozostałam, i że ten stan rzeczy nie podlega regulacji dyskretnie dokonywanej przez przypadkowe doniesienia. Że szczerości intencji, prawdziwości motywów (pamiętajmy święte słowa Konfucjusza: Nie ma nic prawdziwszego od tego, czego nie można zobaczyć, i nie ma nic bardziej pewnego od tego, czego nie można usłyszeć, ergo nie ma nic prawdziwszego od urojeń) a być może i słuszności decyzji dowodzi fakt, że się powiodło. Udane samobójstwo zwraca nawet uwagę bez żalu odwróconą...

Przykro mi, że nigdy się nie nauczyłeś być szczęśliwy i nie wziąłeś za swoje szczęście całkowitej odpowiedzialności, która naprawdę była tylko Twoja. Cieszę się, że nie jesteś już nieszczęśliwy.

 

Requiescat in pace (Niech odpoczywa w pokoju). Reszta niech w pokoju żyje.

Wyszukiwanie

Kontakty