Odprowadzenie

2015-02-22 01:15

Zapamiętałam te przestrzenie mniejszymi, węższymi. Nie pamiętałam też, że można odprowadzać. Odprowadził mnie inną, inny, innej, ale tak samo, tym samym chodnikiem, na którym go pierwszy raz zobaczyłam, przy którym akacja i fioletowy bez – kaleczyłam je w maju już siedemnaście lat temu…

Zapach tego domu, przestępowanie przez tę bramę, docieranie pod te drzwi, stanie w tym przedsionku wciąż... Pamiętam rozmieszczenie mebli w jego pokoju, rysunek, który namalował na drzwiach i jak wgapiałam się w niego z łóżka, chód jego ojca, widok z okna jego pokoju latem, gest, którym rzucał plecak na podłogę, kasety i magnetofon, jego nieszczęsne zwierzęta, niedoczekanie, to, jaki był, jak go odczuwałam, wszystkie jego ubrania i co miał na sobie, kiedy pierwszy raz otworzył mi drzwi.

W moim pokoju tyle nadal tamtego czasu, jego rzeczy. Byliśmy naprawdę szczęśliwi. Niewiarygodne.

Wyszukiwanie

Kontakty