How the world works (Jak działa świat)

2011-05-07 17:30

Martwiło mnie to referendum, bo w Anglii jest poważny kryzys, a rząd Camerona zarządził liczne cięcia. Przywódca konserwatystów opowiedział się stanowczo przeciwko AV (Alternative Vote), w związku z czym zalęgła mi się w głowie obawa, że jeszcze przyćmi to narodowi trzeźwe myślenie. Ale tu spotkało mnie bardzo miłe zaskoczenie – nie było się o co martwić. Odrzucono ten absurdalny pomysł zdecydowaną większością (https://www.telegraph.co.uk/news/politics/av-referendum/8495493/AV-Referendum-results-map.html). Budujące! Zwłaszcza że w mediach dały się słyszeć liczne poglądy będące znakiem naszych czasów, czyli: Eee, to i tak wszystko jedno, nie ma się czym przejmować albo inne: Nie ma większej różnicy, czy też: Mam to w dupie/ch**u/nosie czy gdzie tam... Różnica jest znacząca i szczęśliwie mało kto chciał w Anglii mieć taki burdel, jaki sobie wybierają Polacy w Polsce! Na pierwszy rzut oka może tego nie widać, ale ze statystyk wynika, że AV prowadzi zwykle do rządów koalicyjnych, w których nie ma nigdy winnego, przez co eliminacja kretynów i oszustów jest znacząco utrudniona, jeżeli nie w ogóle niemożliwa. Jest też mądrze napisane: Niech wasza mowa będzie: „Tak, tak; nie, nie”. A co nadto jest, od Złego pochodzi (Mt 5,37). AV jest systemem po prostu zanadto mętnym, żeby w środowisku politycznym nie stwarzać dodatkowych możliwości dla działań nieuczciwych. Przede wszystkim jednak wymaga w związku z tym więcej pracy i energii, dając gorsze rezultaty, słowem płaci się więcej za usługę niższej jakości (fucha przesiadywacza w komisji jest bajecznie płatna!). Poza tym taki system oczywiście mógłby niekiedy wywrócić normalne głosowanie do góry nogami. Szczęśliwie Brytyjczycy się postawili. Mało tego, znakomita większość ładnie poparła konserwatystów w wyborach lokalnych (https://www.telegraph.co.uk/news/politics/local-elections/8495417/Local-elections-2011-results-map.html), do czego już zdołałam się przyczynić (na miejscu okazało się, że do głosowania w referendum wymaga się obywatelstwa brytyjskiego, więc tu się nie mogłam dołożyć).

        O tym, jak technicznie działa AV (po angielsku, ale i z filmu można się zorientować): https://www.aboutmyvote.co.uk/5_may/referendum_2011.aspx

        Naprawdę bardzo pożyteczny tekst; świetnie, rzeczowo, z przykładami i po polsku: https://www.asme.pl/13039196112808.shtml

        Pan Farage o tym, czym Europa jest, a czym w jego mniemaniu być powinna: https://www.youtube.com/watch?v=WgRCObO1LAw&feature=related. I tu warto by przytoczyć pewien wywiad z tymże płomiennym politykiem i zachwycającym mówcą: https://www.rp.pl/artykul/2,172537.html?page=1, chociaż czyta się trochę trudno… Zacięłam się zwłaszcza na tym: Dokładnie takich argumentów używali wobec was Sowieci, bo tak odważny historycznie naród, a jego zachowanie trzeba by chyba zobrazować strusim... No i to przykre, że widzi to Anglik, a Polak nie. Poza tym także ostatni paragraf…

        Przytłaczający dowód rzeczowy na to, że wolne USA przeminęły z wiatrem i teraz mają podobny poziom debilizmu ustawodawczego jak u nas: https://www.youtube.com/watch?v=xaOHCJKrElQ&feature=share.

        Na koniec:

  • https://www.youtube.com/watch?v=f-AFyVeebiw&feature=share - szkoda, że nie ma jeszcze wersji techno, pop i metal, bo może by zaczęło szerzej trafiać. Swoją drogą, najwyraźniej i artystyczny umysł musiał zejść na ziemię, skoro piosenka przestała już być o miłości, a zaczęła traktować o poczynaniach rządu :/. 

 

 

A my nie chcemy uciekać stąd

 

Stanął w ogniu nasz wielki dom
Dym w korytarzu kręci sznury
Jest głęboka naprawdę czarna noc
Z piwnic płonące uciekają szczury

 

Krzyczę przez okno, czoło w szybę wgniatam
Haustem powietrza robię w żarze wyłom
Ten, co mnie widzi, ma mnie za wariata
Woła - co jeszcze, świrze, ci się śniło?

 

Więc chwytam kraty rozgrzane do białości
Twarz swoją w oknie widzę, twarz w przekleństwach
A obok sąsiad patrzy z ciekawością
Jak płonie na nim kaftan bezpieczeństwa

 

Dym w dziurce od klucza, a drzwi bez klamek
Pękają tynki wzdłuż spoconej ściany
Wsuwam swój język w rozpalony zamek
Śmieje się za mną ktoś jak obłąkany*

 

Lecz większość śpi nadal przez sen się uśmiecha
A kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie
Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa
Na rusztach łóżek milczy przerażenie

 

Ci przywiązani dymem materacy
Przepowiadają życia swego słowa
Nam pod nogami żarzą się posadzki
Deszcz iskier czerwonych osiada na głowach

 

Dym coraz większy, obcy ktoś się wdziera
A my wciśnięci w najdalszy sali kąt
- Tędy! - wrzeszczy - Niech was jasna cholera!
A my nie chcemy uciekać stąd!

 

A my nie chcemy uciekać stąd!
Krzyczymy w szale wściekłości i pokory
Stanął w ogniu nasz wielki dom!
Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!

 

 

Jacek Kaczmarski
1980

 

* - zwrotki brak w "Ale źródło wciąż bije..."

Wyszukiwanie

Kontakty

Niech żyje wolność słowa!

Nie znaleziono żadnych komentarzy.